Moja wycieczka rowerowa

Było piękne kwietniowe przedpołudnie. Pomyślałam, iż nie mogę zmarnować takiej cudownej niemal letniej pogody, która zdarza się pierwszy raz w tym roku. Jest to super okazja na pierwszą w tym roku wycieczkę na rowerze. A i ekstra okazja do przyglądnięcia się naszemu rowerowi pod względem bezpieczeństwa.

Jak skończyła się moja wycieczka rowerowa

lampa rowerowa przedniaUbrałam się odpowiednio i wyjechałam moim lekko zakurzonym rowerem z garażu na podjazd. Nie obyło się bez mycia. Dość szybko udało mi się z tym uporać. Chcąc zaoszczędzić trochę czasu przepłukałam jedynie rower wodą z węża. Ale czegoś tutaj brakowało. Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. Brakowało mi lampy rowerowej przedniej – duże niedopatrzenie. Dlatego warto co roku zrobić taki przegląd naszego sprzętu rowerowego. Przede wszystkim lampy są bardzo ważnym elementem wyposażenia – to one dbają o nasze bezpieczeństwo podczas jazdy na rowerze wieczorami, nocą czy wczesnym rankiem. Na szczęście nic się nie stało, ponieważ jeszcze nie wyruszyłam. Lampa rowerowa przednia – do zakupu i tyle. Musiałam poszukać nową. Zasiadłam przed stołem, otworzyłam swojego laptopa i zaczęłam przeszukiwać sklepy internetowe i portale aukcji w celu znalezienia najkorzystniejszej oferty zawierające w sprzedaży sprzęt rowerowy. Udało mi się zakupić tanio przednią lampę rowerową oraz dodatkowe odblaski, specjalistyczne przypisane do tyłu i przodu roweru – będę teraz bardziej widoczna jeżdżąc po zmroku.

Sezon rowerowy uważam za uroczyście rozpoczęty! Czekam tylko jak przyjdzie moja super nowoczesna lampa i mogę dalej śmigać. W tym roku za sprawą dodatkowych odblasków będzie super bezpiecznie. Mogę jeździć o każdej porze dnia i nocy. Dodatkowo będą to ułatwiały silne lampy ledowe i z przodu i z tyłu mojego roweru.